wtorek, 20 lipca 2010
rzeczywistość ciała
"Nigdy nie zrozumiem tego, że tak wielu ludzi uznawało ciało za złudzenie, podobnie jak nie zrozumiem, że można było pojmowć ducha w oderwaniu od dramatu życia, od jego sprzeczności i ułomności. Widać z tego, że owi ludzie nie mieli świadomości ciała, nerów i każdego z osobna organu. Ale też nigdy nie pojmę, jak mogli jej nie mieć, choć w tej organicznej nieświadomości wyczuwam zasadniczy warunek szczęścia. Ci, co nie oderwali się od irracjonalności życia, co tkwią wewnątrz jego organicznego rytmu poprzedzającego świadomość, nigdy nie osiągają stanu, w którym świadomość w każdej chwili uobecnia nam realność naszej cielesności. Albowiem taka ciągła obecność ciała w świadomości jest znakiem najgłębszego schorzenia życia. Czyż bowiem nie jest chorobą zdawanie sobie bez przerwy sprawy z tego, że mamy nerwy, nogi, żołądek, serce itd., uświadamianie sobie każdej z osobna części ciała? Czy nie jest to znak, że te organy przestają spełniać swoje naturalne funkcje? Rzeczywistość ciała jest jedną z najstraszniejszych form rzeczywistości."
Cioran, Na szczytach rozpaczy, s. 100.
Cioran, Na szczytach rozpaczy, s. 100.
sobota, 17 lipca 2010
męka wewnętrznej nieskończoności
"Dlaczego człowiek nie może trwać zamknięty w samym sobie? Dlaczego goni za wyrazem i formą, usiłując wyzuć się z wszelkich treści i jakoś uładzić chaotyczny, niesforny proces? Czy nie byłoby pożyteczniej zatonąć w nurcie wewnętrzności, nie myśląc zgoła o żadnej obiektywizacji, i smakować tylko z cichą rozkoszą naintymniejsze swoje porywy i poruszenia? Gdyby to się człowiekowi udało, przeżywałby w sposób nieskończenie wprost intensywny i bogaty cały ów wewnętrzny wzrost, który dzięki doświadczeniom duchowym może osiągać pełnię. Rozmaite, wielopostaciowe przeżycia stapiają się w jeden wielki, nadzwyczaj płodny płomień. W wyniku takiego wzrostu, podobnego do piętrzenia się morskich fal lub zachwycenia muzyką, rodzi się doznanie aktualności, skomplikowanej obecności treści duchowych. Gdy człowiek pełen jest samego siebie - nie w sensie pychy, ale bogactwa - gdy odczuwa mękę wewnętrznej nieskończoności i krańcowego napięcia, znaczy to, że żyje w sposób tak intensywny, iż czuje, jak umiera z nadmiaru życia. Doznanie to jest tak rzadkie i dziwne, że właściwie powinniśmy przeżywać je krzycząc."
E. Cioran, Na szczytach rozpaczy
wtorek, 22 czerwca 2010
pożądanie
"Ona dygocze pod jego ciężarem. Mężczyzna głośno przeklina jej rajstopy, dawno zabronił ich nosić. Pończochy są bardziej kobiece i oni lepiej wykorzystują dziury, jeśli nie powstają w nich nowe. Zaraz się nią nasyci, co najmniej dwa razy, zapowiada. Zagnieżdżają się w nich nadzieje, kobiety żyją wspomnieniem, mężczyźni żyją chwilą, troskliwie pielęgnowane chwile można ułożyć w stertę czasu, który także jest ich. Są żywym płomieniem, rozgrzewają się (nad sobą) w małych naczyniach. Co za niespodzianka, kobieta została potajemnie ubezpłodniona za pomocą tabletek, nieukojone serce mężczyzny nie pozwoliłoby, by z jego wciąż pełnego baku nie wylewało się życie.
Ubrania opadają z kobiety na stos jak martwe zwierzęta. Mężczyzna jeszcze ciągle jest w płaszczu, jego twardy członek wyłania się z fałd ubrania, jakby światło padało na kamień. Kobieta zsuwa pantofle, wokół których tworzy się wilgotny krąg z rajstop i majtek. Szczęście zdaje się ją obezwładniać, jak to możliwe. Ciężka czaszka dyrektora wciska się w jej włosy łonowe, gryzie, jego pożądanie zawsze gotowe jest czegoś od niej zażądać. Mężczyzna podnosi się, przyciska głowę kobiety do szyjki swojej butelki, stamtąd ma pić. Krępuje jej nogi, obłapia."
Elfriede Jelinek, Pożądanie, s. 14.
poniedziałek, 21 czerwca 2010
- pragnienia i spełnienia, działanie i bezczynność układają się w pulsujący rytm przemian -
"Wszelkie wzajemne oddziaływania prowadzące do trwałości i ładu w wirującym niespokojnie potoku zmian pulsują rytmicznie. Po przypływie następuje odpływ, skurcze przeplatają się z rozkurczami, zmiany ulegają uporządkowaniu. Te ostatnie mieszczą się w pewnych granicach, a przekroczenie owych granic powoduje zniszczenie i śmierć, które z kolei prowadzą do powstania nowych rytmów. Odpowiednie rozmieszczenie przerw w zmienności ustala ład, który układa się we wzór przestrzenny, a nie tylko czasowy, jak falowanie morza, zmarszczki pozostawione na piasku przez nadbiegające i cofające się fale, lub wełniste, ciemne od dołu chmury. Kontrasty niedostatku i pełni, walki i osiągnięcia, przystosowania zamykające okres niepokoju komponują się w dramat, w którym czyn, uczucie i znaczenie są jednością.
(...)
Dlatego właśnie, że świat obecny, ten, w którym żyjemy, jest kombinacją ruchu i kulminacji, rozłamów i połączeń, doświadczenia istoty żywej mogą posiadać jakość estetyczną. Żywa istota wciąż na nowo zatraca i znów odzyskuje równowagę z otoczeniem. Chwila przejścia od zaburzeń do harmonii jest właśnie tą, w której życie staje się najintensywniejsze."
J. Dewey, Sztuka jako doświadczenie, ss. 21-22.
- - -

Nadine Fuchs, Marco Delgado, 2010
jako Delgado Fuchs w:
'MANTEAU LONG EN LAINE MARINE PORTE SUR UN PULL A ENCOLURE DETENDUE AVEC UN PANTALON PEAU DE PECHE ET DES CHAUSSURES POINTUES EN NUBUCK ROUGE'
'Sharp attack but relaxed.
Speak about life, death and sex.
Spare a choreographer.
Take trivial things seriously.
Be radical without being radically boring.
Avoid venues which everybody knows that nobody comes.
Is it important to shave pubic hairs for this show?
Is it necessary to give all?
Is it necessary to prevent audience from sleeping?
To lie.
Enjoy being on stage to feel great and sexy.
Unveil some intimacy but not too much.
Make the audience not believe their eyes.
Be unfaithful to the authors of the show.
Do not claim that what is being done is true to life.
Do accessible things but at the same time slightly indecent.
Be nude without being nude.
Wonder if what is being done is really art.'
jakość życia
„Większość z nas posiadła sztukę oszczędnego gospodarowania uwagą tak, by móc stawić czoło wszelkim bezpośrednim koniecznościom życiowym, na interesowanie się zaś naturą wszechświata, naszym w nim miejscem, czy wreszcie czymkolwiek innym, co nie zostanie zaksięgowane po stronie „winien” w naszej wewnętrznej księdze rachunkowej, pozostaje już zwykle drobna resztka. Lecz gdyby nie taka bezinteresowna ciekawość, życie nie byłoby ważne. Bez niej nie byłoby miejsca na zdziwienie, nowatorstwo, niespodzianki, na przekraczanie granic wytyczonych przez nasze lęki i uprzedzenia. Jeśli ktoś nie zdołał w dzieciństwie wzbudzić w sobie ciekawości i zainteresowania, czemu nie spróbować teraz, zanim będzie za późno na poprawę jakości życia?"
M. Csikszentmihalyi, Urok codzienności, s. 81.
wtorek, 15 czerwca 2010
czarodziejstwo
"Marzenie o zaczarowaniu przyrody przez człowieka, o opanowaniu jej ludzką mocą, tak aby wszystkiemu nadać kształt nowy, jest fantastycznym odbiciem tego, co doprawdy dokonuje się w trakcie pracy. Człowiek od początku swego istnienia jest czarodziejem.
(...)
Człowiek przez swą działalność zmienia i zaczarowuje świat zewnętrzny. Kawałek drewna, kość, kamień zmienia przez upodobnienie do jakiegoś wzoru, w ten właśnie wzór, w pożądane narzędzie, przedmioty materialne przemienia w znaki, nazwy, pojęcia, a siebie ze zwierzęcia przemienia w człowieka. To czarodziejstwo pierwotne, wywołujące wraz ze świadomością mocy poczucie niemocy, wraz z poskromieniem przyrody strach przed nią - jest korzeniem i istotą sztuki."
E. Fischer, O potrzebie sztuki
poniedziałek, 14 czerwca 2010
dziwaczny, poważny i niemy
"W działaniu twórczym, mimo całej jego powagi, tkwi coś dziwaczengo, pisanie zaś o działalności twórczej jest równie dziwaczne, jeżeli bowiem w ogóle można mówić o istnieniu procesu niemego, to jest nim właśnie proces twórczy. Dziwaczny, poważny i niemy. A jednak istnieją istotne przyczyny, dla których warto zastanowaić się nad działalnością twórczą, przyczyny bynajmniej nie natury praktycznej, te bowiem nie mogą być powodem, a jedynie usprawiedliwieniem. Powodem jest odwieczne, właściwe humaniście poszukiwanie godności ludzkiej. Każde nowe dokonanie może nadać człowiekowi jeszcze wyższą rangę.
(...)
Znakiem rozpoznawczym twórczego przedsięwzięcia będzie dla mnie takie działanie, którego wynikiem jest skuteczne zdziwienie. Treść zdziwienia może być tak rozmaita, jak rozmaite są ludzkie przedsięwzięcia.
(...)
Triumf skutecznego zdziwienia polega na tym, że otwiera przed nami perspektywy oryginalnego przeżywania świata. Może zresztą jest to tylko odmiana definicji skutecznego zdziwienia. Jeśli istotnie tylko o to chodzi, to niech mi będzie wolno dodać, że to w tym znaczeniu życie najgłębiej naśladuje sztukę, a natura naukę. Potęga dzieł twórczych polega na ich zdolności wprowadzania nowego porządku w doświadczenie i sposoby myślenia."
Jerome S. Bruner, Poza dostarczone informacje, ss. 361-363.
poniedziałek, 7 czerwca 2010
mdłości
..."A co to były za schody? Do dziś pojęcia nie mam, ale widać tak trzeba. Wszystko na tym świecie odbywa się powoli i niesłusznie, żeby czlowiek nie popadł w pychę, żeby był smutny i nieswój.
(...)
I poszedłem w prawo, nieco chwiejnie z racji zimna i smutku. Tak jest: zimna i smutku. Ach, ten poranny, serdeczny ciężar! To majaczenie złego losu! I jego nieuchronność! Czego w tym nie nazwanym przez nikogo ciężarze - czego więcej: paraliżu czy mdłości, wyczerpania nerwowego czy śmiertelnej chandry spod samego serca? A jeśli wszystkiego po równo, to czego mimo wszystko jest w tym wszystkim więcej: osłupienia czy rozedrgania?
Nic to, nic - powiedziałem sobie - zasłoń się od wiatru i pomalutku idź. I oddychaj z rzadka. Jak najrzadziej."
Wieniedikt Jerofiejew, Moskwa - Pietuszki
piątek, 4 czerwca 2010
wtorek, 1 czerwca 2010
o, żyć zawsze i zawsze umierać
O, żyć zawsze i zawsze umierać!
O, pogrzeby mnie dawnego i teraźniejszego,
O, ja kroczący naprzód, materialny, widzialny, władczy jak zawsze,
O, ja i to, czym byłem latami, teraz umarły. (Nie płaczcie po mnie, bo jestem zadowolony.)
O, uwolnić się od tych zwłok mnie samego, na które odwracając się patrzętam, gdzie je rzuciłem,
Iść dalej (O, żyć zawsze!) i zostawić zwłoki za sobą.
[W. Whitman, przekład: Czesław Miłosz]
Subskrybuj:
Posty (Atom)








