Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hay. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hay. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 listopada 2012

Źródło

W bezkresie życia, w którym jestem,
wszystko jest doskonałe, całkowite i pełne.
Żyję w zgodzie i harmonii z każdym, kogo znam.
Głęboko w moim wnętrzu jest nieskończone źródło miłości.
Pozwalam teraz wypłynąć tej miłości na powierzchnię.
Wypełnia ona moje serce, moje ciało, mój umysł i świadomość,
całą moją istotę.
Promienuje ze mnie we wszystkich kierunkach
i powraca do mnie pomnożona.
Im więcej miłości daję, tym więcej mam jej w sobie.
Jej zasoby są nieograniczone.
Życie miłością sprawia, że czuję się dobrze;
Jest ona wyrazem mojej wewnętrznej radości.
Kocham siebie i dlatego troszczę się o swoje ciało.
Z miłością dostarczam mu wartościowego pożywienia.
Pielęgnuję je i ubieram,
a ono odpowiada mi zdrowiem i energią.
Kocham siebie,
dlatego zapewniam sobie wygodny dom,
który spełnia moje wymagania,
i w którym dobrze jest przebywać.
Wypełniam pokoje wibracją miłości,
by każdy kto wchodzi, łącznie ze mną,
czuł tę miłość i mógł się nią żywić.
Kocham siebie,
dlatego wykonuję pracę, która sprawia mi radość
i pozwala na wykorzystanie moich talentów i zdolności twórczych.
Pracuję z ludźmi i dla ludzi, których kocham, i którzy mnie kochają,
i zarabiam wystarczająco dobrze.
Kocham siebie
i zachowuję się przyjaźnie wobec wszystkich ludzi,
ponieważ wiem, iż to, co daję, wraca do mnie zwielokrotnione.
Do mojego świata przyciągam tylko kochających ludzi,
bo oni są odbiciem mnie samego.
Kocham siebie,
dlatego żyję całkowicie teraźniejszością,
doświadczając każdej chwili jako dobrej.
Wiem, że moja przyszłość jest jasna, radosna i bezpieczna,
ponieważ jestem ukochanym dzieckiem Wszechświata,
Wszechświat zaś z miłością troszczy się o mnie,
teraz i zawsze.
Wszystko jest dobre w moim świecie.


Louise L. Hay, Możesz uzdrowić swoje życie, s. 133.

środa, 17 października 2012

Wewnętrzne dziecko

    
     Prawie całe nasze zaprogramowanie, zarówno negatywne, jak i pozytywne, zostało zapisane w naszym wnętrzu, kiedy mieliśmy około trzech lat. Nasze późniejsze doświadczenia opierały się na tym, co przyjęliśmy i w jakie prawdy o samych sobie i życiu wówczas uwierzyliśmy. Sposób, w jaki nas traktowano, kiedy byliśmy mali, jest zazwyczaj sposobem, w jaki traktujemy sami siebie. Osoba, którą karzesz, jest trzyletnim dzieckiem w tobie.
    Jeśli jesteś zły na siebie z powodu obawy i strachu - pomyśl o sobie, jak o trzyletnim dziecku. Gdybyś miał przed sobą takie przestraszone trzyletnie dziecko, co byś uczynił? Gniewałbyś się na nie czy też przytulił do siebie, uspokoił i pocieszył? Dorośli otaczający cię w odległych czasach dzieciństwa nie wiedzieli być może, jak cię uspokoić. Teraz ty jesteś tym dorosłym i, jeśli nie uspokoisz dziecka w sobie, będzie to rzeczywiście bardzo smutne.
     Co było, to było, przeszło, minęło. W chwili obecnej możesz jak najtroskliwiej zająć się sobą. Przerażone dziecko potrzebuje uspokojenia, a nie skarcenia. Karcenie siebie powoduje jeszcze większy lęk, od którego nie ma dokąd uciec. Jeśli dziecko w tobie czuje się niepewnie, powoduje to dużo kłopotów. Przypomnij sobie, jak się czuło lekceważone, kiedy byłeś mały. Obecnie czuje się tak samo wewnątrz ciebie.
     Bądź dobry dla siebie. Zacznij siebie kochać i akceptować. To jest to, czego małe dziecko najbardziej potrzebuje, by mogło jak najpełniej wyrażać cały swój potencjał.

Louise L. Hay, Możesz uzdrowić swoje życie, s. 86.