Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cioran. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cioran. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 sierpnia 2010

połknąć cały ten świat


"Czy nie dość zmagałem się i zmagam ze śmiercią, żeby jeszcze i Eros był mi wrogiem? Dlaczego, gdy odradza się we mnie miłość, czuję taki lęk, dlaczego miewam ochotę połknąć cały ten świat, aby powstrzymać wzrost mojej miłości? Moja nędza polega na tym, że pragnę być oszukiwany w miłości, żeby mieć dodatkowe powody do cierpienia. Tylko w miłości człowiek może się przekonać, jak nisko upadł. Bo czyż ten, co patrzył śmierci w twarz, może jeszcze kochać? I czy mógłby umrzeć z miłości?"
Cioran, s. 170.

gaśniesz


"Mam najgłębszą pogardę dla tych, co wyśmiewają samobójstwa z miłości; nie rozumieją oni, że miłość, która nie może się spełnić, oznacza dla kochającego całkowite unicestwienie, zupełną utratę sensu, niemożność dalszego życia. Gdy kochasz całą treścią swej istoty, całością swego subiektywnego bytu, niespełnienie się tej miłości może spowodować tylko ruinę całego twojego jestestwa. Wielkie namiętności, gdy nie mogą się urzeczywistnić, szybciej wiodą do śmierci aniżeli wielkie ułomności. Bo gdy nęka cię wielka ułomność, drąży cię i zżera powolna agonia, natomiast wielka i nieznajdująca ujścia namiętność sprawia, że gaśniesz jak błyskawica. (...)
Dlaczego nie popełniam samobójstwa? Bo czuję wstręt zarówno do śmierci, jak i do życia. Kogoś takiego jak ja powinno się wrzucić do kotła pełnego płomieni. Nie rozumiem absolutnie, zupełnie, co po mnie tutaj, w tym świecie. W tej chwili chce mi się krzyczeć, wydać wrzask, którego przeraziłby się cały świat, wszyscy by zadrżeli i rozpadli się na kawałki obłąkańczej trwogi. Jakiś straszny piorun czai się we mnie i dziwię się, dlaczego nie wybucha, aby w perzynę obrócić ten świat; wówczas na zawsze wchłonęłaby go moja nicość."

Cioran, s. 115-116.

...wyśpiewujcie miłość albo śmierć


"Jakie obiektywnie znaczenie może mieć fakt, że jeden wije się w agonii, drugi zaś leży z kobietą? Tak cierpienie, jak i przyjemność wypalają się subiektywnie w konkretnych osobnikach. Czy cierpisz, czy też nie cierpisz - i tak na wieczność i nieodwołalnie wchłonie cię nicość. (...) Każda niezaspokojona przyjemność to stracona okazja do życia. Nię będę w imię cierpienia odwodził świata od przyjemności, orgii, od używania nad miarę. Jedynie ludzie tuzinkowi mówią o k o n s e k w e n c j a c h przyjemności. A czy konsekwencje cierpienia nie są jeszcze większe? Tylko człowiek tuzinkowy może pragnąć naturalnej śmierci ze starości. A więc cierpcie, pijcie, wychylajcie puchary przyjemności do dna, płaczcie albo śmiejcie się, krzyczcie z rozpaczy albo z radości, wyśpiewujcie miłość albo śmierć - bo i tak nic z tego wszystkiego nie zostanie! Cała moralność chciałaby zrobić z tego życia tylko sumę straconych okazji."


Cioran, s. 134.

wtorek, 20 lipca 2010

rzeczywistość ciała

"Nigdy nie zrozumiem tego, że tak wielu ludzi uznawało ciało za złudzenie, podobnie jak nie zrozumiem, że można było pojmowć ducha w oderwaniu od dramatu życia, od jego sprzeczności i ułomności. Widać z tego, że owi ludzie nie mieli świadomości ciała, nerów i każdego z osobna organu. Ale też nigdy nie pojmę, jak mogli jej nie mieć, choć w tej organicznej nieświadomości wyczuwam zasadniczy warunek szczęścia. Ci, co nie oderwali się od irracjonalności życia, co tkwią wewnątrz jego organicznego rytmu poprzedzającego świadomość, nigdy nie osiągają stanu, w którym świadomość w każdej chwili uobecnia nam realność naszej cielesności. Albowiem taka ciągła obecność ciała w świadomości jest znakiem najgłębszego schorzenia życia. Czyż bowiem nie jest chorobą zdawanie sobie bez przerwy sprawy z tego, że mamy nerwy, nogi, żołądek, serce itd., uświadamianie sobie każdej z osobna części ciała? Czy nie jest to znak, że te organy przestają spełniać swoje naturalne funkcje? Rzeczywistość ciała jest jedną z najstraszniejszych form rzeczywistości."


Cioran, Na szczytach rozpaczy, s. 100.

sobota, 17 lipca 2010

męka wewnętrznej nieskończoności


"Dlaczego człowiek nie może trwać zamknięty w samym sobie? Dlaczego goni za wyrazem i formą, usiłując wyzuć się z wszelkich treści i jakoś uładzić chaotyczny, niesforny proces? Czy nie byłoby pożyteczniej zatonąć w nurcie wewnętrzności, nie myśląc zgoła o żadnej obiektywizacji, i smakować tylko z cichą rozkoszą naintymniejsze swoje porywy i poruszenia? Gdyby to się człowiekowi udało, przeżywałby w sposób nieskończenie wprost intensywny i bogaty cały ów wewnętrzny wzrost, który dzięki doświadczeniom duchowym może osiągać pełnię. Rozmaite, wielopostaciowe przeżycia stapiają się w jeden wielki, nadzwyczaj płodny płomień. W wyniku takiego wzrostu, podobnego do piętrzenia się morskich fal lub zachwycenia muzyką, rodzi się doznanie aktualności, skomplikowanej obecności treści duchowych. Gdy człowiek pełen jest samego siebie - nie w sensie pychy, ale bogactwa - gdy odczuwa mękę wewnętrznej nieskończoności i krańcowego napięcia, znaczy to, że żyje w sposób tak intensywny, iż czuje, jak umiera z nadmiaru życia. Doznanie to jest tak rzadkie i dziwne, że właściwie powinniśmy przeżywać je krzycząc."

E. Cioran, Na szczytach rozpaczy