Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Byron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Byron. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 lutego 2013

kim jesteś


Kiedy masz świadomość, kim jesteś, nie istnieje taka osoba, z którą relacje nie układałyby się dobrze. Do tego trzeba  tylko jednej osoby i ty nią jesteś. Możesz pójść tam, gdzie będzie dużo ludzi, wybrać zupełnie obcą osobę, poślubić ją i wieść szczęśliwe życie. Zawsze jesteś idealnym partnerem.


Byron Katie, Question your thinking, change the world, s. 54.

czwartek, 1 marca 2012

a życie




Życie jest proste. Wszystko przydarza się dla ciebie, a nie tobie. Wszystko dzieje się we właściwym momencie, ani za wcześnie, ani za późno. Nie musi ci się to podobać - ale jest łatwiej, jeśli tak jest. (...) Sprzeciwianie się rzeczywistości jest bolesne, ponieważ sprzeciwiając się jej, sprzeciwiasz się samemu sobie.


K. Byron, Thousand names for joy, s. 261.

Nie bądź ostrożny


Bycie obecnym oznacza życie bez kontrolowania oraz zaspokojenie potrzeb. Dla osób, które są zmęczone cierpieniem, nie ma nic gorszego niż kontrolowanie tego, czego nie da się kontrolować. Jeśli pragniesz prawdziwej kontroli, porzuć iluzję kontroli. Pozwól, by życie ciebie żyło. I tak to robi. Ty jedynie snujesz opowieść o tym, jak tego nie robi, a to jest opowieść, która nigdy nie może być prawdziwa. Nie zrobiłeś deszczu ani słońca, ani księżyca. Nie masz kontroli nad swoimi płucami czy sercem, wzrokiem albo oddechem. W jednej chwili dobrze się czujesz i jesteś zdrowy, a w następnej już nie. Kiedy starasz się zapewnić sobie bezpieczeństwo, żyjesz bardzo, bardzo ostrożnie i możesz skończyć, nie mając żadnego życia. Wszystko jest pożywieniem. Lubię mówić: "Nie bądź ostrożny; mógłbyś sobie zrobić krzywdę".


Katie Byron, Thousand names for joy, s. 255.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

projekcje i opowieści

Nic bardziej nie daje życia niż  wewnętrzny spokój.
Cierpisz tylko wtedy, gdy wierzysz w myśl, która sprzeciwia się rzeczywistości. Jesteś przyczyną własnego cierpienia - nie ma od tego wyjątków. Na świecie nie ma cierpienia; jest tylko niesprawdzona opowieść, która cię skłania, by w nią wierzyć. Nie ma takiego cierpienia na świecie, które byłoby prawdziwe. Czyż to nie zadziwiające?
Zarówno przyjemność jak i ból to projekcje, i aby się o tym przekonać, potrzebny jest czysty umysł. Po zadaniu czterech pytań doświadczenie cierpienia zmienia się. Radość, która zawsze kryje się pod powierzchnią cierpienia, teraz wysuwa się na pierwszy plan, a cierpienie jest pod nią. Osoby, które stosują Pracę, przestają bać się bólu. Relaksują się w nim. Obserwują jak się pojawia i odchodzi, i dostrzegają, że zawsze się pojawia i odchodzi w idealnym momencie.
(...)Gdy pytania żyją w tobie, myśli nie odciągają cię od kochania wszystkiego, co się dzieje, w chwili gdy się dzieje. Ból zawsze właśnie mija; to opowieść o przeszłości. Wszelkie cierpienie, jakiego kiedykolwiek doświadczyliśmy, wszelkie cierpienie, jakiego kiedykolwiek doświadczyła jakakolwiek istota ludzka na tej planecie, mija w chwili teraźniejszej. Żyjemy w stanie łaski.

Katie Byron, Thousand names for joy, s. 218.

czwartek, 17 listopada 2011

opowieść o życiu i śmierci

      
Dopóki nie rozumiemy, że śmierć jest równie dobra, jak życie i że zawsze przychodzi we właściwym momencie, będziemy nieświadomie odgrywać rolę Boga i zawsze będzie nam to sprawiać cierpienie. Zawsze, kiedy twój umysł sprzeciwia się temu, co jest, będziesz doświadczać cierpienia i pozornego oddzielenia. Za każdym smutkiem kryje się jakaś opowieść. Jest to, co jest. I ty tym jesteś.


        
Mam przyjaciółkę, która przez kilka lat z zaangażowaniem zadawała pytania i zrozumiała, że świat jest odbiciem umysłu. Poślubiła mężczyznę, który był miłością jej życia, i pewnego dnia, gdy siedzieli na kanapie, on dostał ataku serca i zmarł w jej ramionach. Gdy minął pierwszy szok i łzy, zaczęła szukać w sobie smutku i nie znalazła go. Całymi tygodniami szukała rozpaczy, ponieważ przyjaciele powiedzieli jej, że żałoba to niezbędna część procesu uzdrawiania. A ona miała jedynie poczucie, że jest kompletna; nie było takiej części jego, którą miała w sobie, gdy był jeszcz fizycznie obecny, której nie czułaby także i teraz.

        Powiedziała mi, że za każdym razem, gdy pojawiała się jakaś smutna myśl o nim, natychmiast pytała: "Czy to prawda?", a następnie odwracała tę myśl, co sprawiało, że smutek znikał i zastępowało go coś, co było prawdziwsze. "Był moim najlepszym przyjacielem; nie mam teraz z kim porozmawiać", przekształcało się w: "Ja jestem swoim najlepszym przyjacielem; teraz mogę rozmawiać sama ze sobą". "Będzie mi brakować jego mądrości", stawało się: "Nie brakuje mi jego mądrości"; w żaden sposób nie mogło jej tego brakować, ponieważ ona była tą mądrością. Wszystko, co, jak sądziła, miała w nim, znajdowała w sobie; nie było żadnej różnicy. A ponieważ on okazał się nią, nie mógł umrzeć. Powiedziała, że gdy nie ma opowieści o życiu i śmierci, istnieje tylko miłość. On zawsze był przy niej.

Katie Byron, Radość każdego dnia, s.78.