Te minuty jasność Przenika noc I wszystko ma Kolor zimnego nieba Zapach ściętej trawy I ulic po deszczu Wszystko nawet twoje Nieistniejące ciało Rankiem czuję Swoje ramiona Ciężkie i obce Kości wbijają się We mnie Doczepiam myśl Do ciała i tak Rodzi się dzień