Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bataille. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bataille. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 5 września 2010
serce śmierci
"Gwałtowne spazmy rozkoszy tkwią głęboko w moim sercu. A zarazem owa gwałtowność - lękam się tych słów - jest sercem śmierci - sercem we mnie otwartym!
Dwuznaczność ludzkiego życia jest jak szalony śmiech i szloch. Polega na trudności pogodzenia rozsądnego wyrachowania, które stoi u jego podstaw, z tymi łzami... Z tym straszliwym śmiechem...
(...)
W gwałtowności przekroczenia, w bezładzie mego śmiechu i szlochu, w szaleństwie targających mną uniesień chwytam podobieństwo zgrozy i bezbrzeżnej rozkoszy, krańcowego bólu i niezmierzonej radości!"
Bataille, Łzy Erosa
środa, 5 maja 2010
bezbrzeżna, rozpaczliwa
"...zwierzęciu, małpie, której zmysłowość bywa nieokiełznana, obcy jest erotyzm. Obcy w tej mierze, w jakiej brakuje jej świadomości śmierci. Z kolei właśnie dlatego, że jesteśmy ludźmi, że żyjemy w ponurej perspektywie śmierci, znamy też bezbrzeżną przemoc, rozpaczliwą przemoc erotyzmu. To prawda: w granicach użytecznego rozumu dostrzegamy praktyczne znaczenie i konieczność seksualnego chaosu. Czy jednak ci, którzy jego końcową fazę określili mianem „małej śmierci”, nie uchwycili trafnie jego żałobnego sensu?"...
G. Bataille, Łzy Erosa
petite mort
"Bez wątpienia trudno jasno i wyraźnie dostrzec jedność śmierci – czy też świadomości śmierci – i erotyzmu.
Rozjątrzonego pragnienia właściwie nie sposób przeciwstawić życiu, którego jest owocem. Erotyczna chwila stanowi wręcz szczyt tego życia, które objawia się z największą siłą i intensywnością w momencie, gdy dwie istoty przyciągają się, spółkują i uwieczniają. Chodzi o życie, o jego reprodukcję, lecz w reprodukcji życie występuje z brzegów i osiąga stan skrajnego upojenia. Te złączone, splecione, omdlałe ciała pogrążone w otchłani rozkoszy są przeciwieństwem śmierci, która kiedyś skaże je na milczący rozkład.
Z pozoru bowiem i w powszechnym mniemaniu erotyzm związany jest z narodzinami, z rozmnażaniem, które nieustannie nadrabia spustoszenia, jakie czyni śmierć."
G. Bataille, Łzy Erosa
łzy Erosa
..."Prawdę mówiąc, uczucie skrępowania wobec aktywności seksualnej przynajmniej w jednym aspekcie przypomina skrępowanie wobec śmierci i zmarłych. W obu wypadkach wstrząsa nami „gwałtowne” poczucie w y o b c o w a n i a: za każdym razem to, co się dzieje, jest o b c e zastanemu porządkowi rzeczy, za każdym razem gwałtownie burzonemu. Jest w śmierci jakaś niestosowność, bez wątpienia różna od nieprzyzwoitości cechującej aktywność seksualną. Śmierć łączy się ze łzami, a seksualne pożądanie wiąże się czasem ze śmiechem. Wbrew pozorom jednak śmiech nie jest przeciwieństwem łez – źródło śmiechu i źródło łez zawsze cechuje pewna gwałtowność, zerwanie z regularnym, zwykłym biegiem rzeczy. Łzy wiążą się przeważnie z nieoczekiwanym, przykrym wydarzeniem, lecz szczęśliwe i nieoczekiwane rozwiązanie wzrusza nas czasem tak bardzo, że płaczemy. Seksualny chaos, rzecz jasna, nie wyciska z nas łez, lecz zawsze rozstraja, czasem zbija z tropu i –
jedno z dwojga – rodzi śmiech albo pogrąża w gwałtownym uścisku…"
George Bataille, Łzy Erosa
Subskrybuj:
Posty (Atom)